Napisano 07 grudzień 2011 - 10:57
Przez pierwsze cztery lata Rostowski za aprobatą Tuska uprawiał kreatywną księgowość (u nas Wilk ze skarbnikiem miasta - Kierzkowską, robili to samo), tj. nie przeprowadzał reform i wypychał zadłużenie poza budżet, by formalnie wszystko na papierze było OK. Dodatkowo wmawiali ludziom, że jest dobrze i nie ma żadnego powodu do obaw (u nas to samo - zadłużenie małe, budżet wspaniały, inwestycji bardzo dużo itp.). Zaraz przed wyborami okazało się, że są jedyną ekipą, która potrafi sprostać kryzysowi, który się nagle pojawił (u nas budżet ciągle zmieniany, co powoduje, że działamy bez planu i na zasadzie "jakoś to będzie"). Po wyborach zaproponowano budżet, który nie trzyma się realiów i też na zasadzie "będziemy jakoś to łatać", w czym Rostowski jest bardzo dobry (u nas budżet na 2012r. też posiada elementy kreatywnej księgowości, bo musi się na papierze zgadzać). A to wszystko przy poklasku głównych mediów (bo Kaczor jest przecież gorszy) i bez zadawania trudnych pytań (u nas jest tak samo).
Wniosek: czyżby Wilk dostawał wytyczne "z góry" co jak robić by było dla niego OK?