Skocz do zawartości


Witaj na Zyrardow24h.pl - Internetowe Forum Mieszkańców Żyrardowa

Ponad 1500 stałych użytkowników, blisko 3500 odwiedzin dziennie… i ponad 300.000 odwiedzin w miesiącu ! Pytasz czy czytają nas częściej niż lokalne gazety? Przekonaj się… Korzystanie z forum i rejestracja są bezpłatne, a dodatkowo uzyskujesz dostęp do innych tematycznych działów, możesz brać udział w licznych dyskusjach, poznasz nowych i ciekawych ludzi… Dołącz do nas! Zaloguj się...
Guest Message by DevFuse
 

- - - - -

Wizyta Pana Prezydenta Bronisława Komorowskiego w Żyrardowie, spacer po Placu Jana Pawła II i Loftach oraz zatrzymanie młodego Żeniacza

Prezydent Polski Bronisław komorowski Żyrardów 2012.02.06 pomnik historii nagroda zatrzymanie młodego człowieka Młody Żeniacz BOR Biuro Ochrony Rządu Słuzba Bezpieczenstwa Dekret spacer prezydenta po placu Lofty i Plac Jana Pawła II

35 odpowiedzi w tym temacie

#1 pmp3

    Forumowicz

  • Użytkownik
  • 153 postów
  • Lokalizacja:Żyrardów

Napisano 10 luty 2012 - 17:25

Ponieważ w czasie rozmów ze znajomymi w wieku 60+ zwrócili mi oni uwagę, iż nie mogą znaleźć informacji o wizycie Prezydenta Polski Bronisława Komorowskiego w Żyrardowie, tz. mogą ale informacje z tytułów typu "tynkowane coś tam" ich nie satysfakcjonują, postanowiłem założyć ten wątek, liczę na pomoc administratora, wierząc że doklei on wypowiedzi, które można znaleźć np. w wątku o ACTA.


W ostatni poniedziałek 6 lutego 2011 do Żyrardowa z „niezapowiedzianą” wizytą przyjechał a właściwie przyleciał helikopterem Prezydent Polski Bronisław Komorowski. Dla mas wizyta była niezapowiedziana dla wiernego grona partyjnego była zapowiedziana a nawet z zaproszeniami. Media przychylne władzy też wiedziały o niej a lud dowiedział się o niej w piątek przez przypadek jak zaczęto roznosić informację po miejscach gdzie będzie przebywał Pan Prezydent Bronisław Komorowski że ww godz od 13.00 do 18.00 mają nie zostawiać samochodów w tych rejonach.

Wiadomość doszła i do mnie i mimo że nie miałem akredytacji postanowiłem wybrać się na to spotkanie, liczyłem, że chyba mnie wpuszczą – przecież to głowa mojego Państwa a ja chcę go posłuchać na żywo bo z przekazem elektronicznym z reguły bywa tak, że nie jest upubliczniany.

Jakież było moje zdziwienie gdy wchodząc na plac Jana Pawła drugiego lewym przejściem przy dużym kościele widzę jak tłum wycieczkowiczów udaje się spacerowym krokiem w moją stronę, tz w stronę kościoła. Proszę zamiast ja do Prezydenta on do mnie – no prawie do mnie.

Przeszedłem więc szybkim krokiem na środek placu by lepiej widzieć całą tę trzódkę a była ona nie od parady Radni, Samorząd Województwa, Wice Prezydent i P rezydent Miasta no i oczywiście Prezydent Polski Bronisław Komorowski.
Gdy stałem na środku placu cały orszak wszedł do kościoła, w tym czasie podszedł do mnie młody mężczyzna, który widząc w moim ręku mikrofon zaczął ze mną rozmawiać o tym jak ciężko żyć w tym mieście. Po chwili poprosił abym razem z nim podszedł do orszaku przypominającego z daleka przechadzkę króla. Mój rozmówca delikatnie i trochę nieśmiało próbował wołać do Pana Prezydenta Bronisława Komorowskiego, że on tylko na chwilę, że on ma tylko jedno pytanie: jak on ma za 2500 wyżyć i jeszcze opłacić z tego 1000 PLN za mieszkanie które wynajmuje, czy Pan Prezydent widzi takich ludzi jak on – Panie prezydencie jedno pytanie.
Szybko zostaliśmy poproszeni o odsunięcie, Pan Prezydent usłyszał pytanie, obrócił nawet głowę co dostrzegli fotoreporteży i rozległ się szybki rajd „migawek” strzelających kolejne klatki zdjęć, jednak Prezydent Komorowski unikał kontaktu z obywatelem i udał że nie ma tematu. W tym samym czasie rolę wujków „dobra rada” przejęli paziowie króla czyli pracownicy kancelarii, którzy o tym, że są pracownikami kancelarii mówili ochoczo jednak przedstawiać się nie chcieli. Jeden z nich zaczął zapraszać na wiec do resursy i tam próbować dyskutować z Prezydentem. Tyle, że tam nikt ludu z ulicy wpuścić nie chciał, o czym później przekonałem się gdy przy wejściu nie wpuszczono mnie a dodatkowo brutalnie wyłączono mi dyktafon w czasie zadawania pytań pracownikowi o którym mogę przypuszczać że jest funkcjonariuszem BOR. Wracając jednak do głównego wątku. Młody Żeniacz, bo tak przedstawił mi się na początku pan Łukasz szedł w ogonie tłumu a ja z mikrofonem obok niego, i co jakiś czas trochę naiwnie próbował głośno pytać jak żyć w państwie w którym płaci on 1000 PLN za wynajem a nie może dostać raty o tej wartości – dlaczego państwo nic nie robi w tym zakresie. Co z ludźmi takimi jak on, którzy potrzebują pomocy? Na moje pytanie odpowiedział twierdząco – tak czuję się skrzywdzony, głosowałem na niego – czuję się jak idiota! Po chwili dodał ja wiem, że to jest wszystko pod publiczkę ale ja mam tylko jedno pytanie do Pana prezydenta. Te słowa musiały się komuś już mocno nie spodobać, bowiem po chwili za naszymi plecami stało dwóch rosłych mężczyzn, którzy jednym ruchem chwycili mojego rozmówcę i odciągając do tyłu poprosili o dokumenty a następnie po zatrzymaniu przekazali do wylegitymowania Strażnikom Miejskim. Sami natomiast błyskawicznie oddalili się bez przedstawienia w kierunku kolumny idącej za prezydentem. Zostałem na chwilę z Młodym Żeniaczem, który w tej chwili był trzymany za rękaw kurtki przez jednego ze strażników miejskich, po czym zaczęto go legitymować. Pytałem o powód zatrzymania młodzieńca on też pytał o to, był zszokowany równie jak ja a może bardziej – nic nie zrobił nie napluł na chodnik, nie wyrzucił zapałki na chodnik, nie zataczał się ani nie chwiał, nie obraził nikogo a mimo to został zatrzymany i przekazany Straży Miejskiej, w jego oczach widać było taką zwykłą ludzką niemoc gdy stajesz się przedmiotem procesu obróbki, tracisz swoją podmiotowość o której Cię zapewniają mądre Deklaracje, Konstytucje i Kodeksy, które w takich sytuacjach są o kant d*py potłuc a warte są tyle co celuloza na rolce wisząca w toalecie. W głosie zatrzymanego czuć było niepokój już nie zadawał on żadnych pytań poza jednym dlaczego? To :dlaczego” na 25 stopniowym mrozie brzmiało szczególnie dojmująco. Dlaczego? Przecież ja chciałem tylko zapytać Pana Prezydenta – co z tymi którzy potrzebują pomocy?


Wolną chwilą przejrzałem ustawę o BOR, gdyż nie dawało mi spokoju czy zatrzymanie i przekazanie Straży Miejskiej w Żyrardowie tego młodego człowieka do „wylegitymowania” było zgodne z prawem i tu po przeczytaniu ustawy mam sporę wątpliwości albowiem aby podjąć jakiekolwiek działanie funkcjonariusze BOR muszą stwierdzić iż zachodzi przesłanka stworzenia zagrożenia dla bezpieczeństwa osób, obiektów i urządzeń podlegających ochronie BOR (art 13 ust 1 pkt 1 ustawy o BOR). Ta sama zasada dotyczy legitymowania i zatrzymania. Jeżeli chodzi o zatrzymanie może ono dotyczyć osoby stwarzającej w sposób >>oczywisty<< oraz >>bezpośredni<< (zaznaczam to słowo bo jest ono istotne), zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego oraz dla mienia a także osoby w sposób rażący naruszające porządek publiczny

Podczas wizyty Prezydenta Polski Bronisława Komorowskiego w Żyrardowie w dniu 9 lutego 2012 w ramach której doszło do spaceru Pana Prezydenta Komorowskiego po placu Jana Pawła i Starej fabryce przerobionej na Lofty nie nastąpiło żadne zdarzenie (wiem bo jestem naocznym świadkiem i mam nagranie), które dawałoby funkcjonariuszom BOR prawo do zatrzymania Pana Łukasza.

Tego młodego człowieka, który chciał zapytać Pana Prezydenta Bronisława Komorowskiego o to jak ma wyżyć za 2500 PLN wynajmując mieszkanie za które płaci 1000 PLN oraz chcącego zapytać Prezydenta Bronisława Komorowskiego dlaczego nie ma możliwości wzięcia żadnego kredytu na mieszkanie, teoretycznie można by zatrzymać gdyby zrobić „pewną powtórkę z rozrywki” i przywrócić pewne regulacje, które w Polskim porządku prawnym istniały np ta: art 6 ust 3 Dekretu z 1954 „Komitet do Spraw Bezpieczeństwa Publicznego prowadzi na podstawie praw polskiej Rzeczpospolitej Ludowej walkę z wszelką działalnością wymierzoną przeciw ustrojowi ludowo-demokratycznemu.” – tekst całego art poniżej.

Prawda, że gdyby wprowadzić z malutkimi zmianami, tę regulację, to Pan Prezydent Polski Bronisław Komorowski i cała obecnie jedynie słuszna Partia czułby się zapewne bezpieczniej wiedząc, że od tej chwili, każde słowo krytyki jest podstawą do „zdjęcia z ulicy” człowieka je wypowiadającego? Nawet gdy pyta: jak żyć - Panie Prezydencie Komorowski, jak żyć?

Moja „propozycja”, dla Pana Prezydenta Bronisława Komorowskiego w celu lepszej ochrony Konstytucyjnego Organu Państwa jakim jest w myśl art 10 ust 2 Prezydent, brzmi następująco:

Uprawienia przewidziane w Dekrecie z dnia 7 grudnia 1954 o o naczelnych organach administracji państwowej w zakresie spraw wewnętrznych i bezpieczeństwa publicznego przyznaje się wszelkim organom państwa zapewniającym niepodzielne panowanie jedynego i jedynie słusznego miłościwie nam panującego Prezydenta Bronisława Komorowskiego wskazanego przez jedynie słuszną Partię. Wybranych przez naród z woli Boga przez aklamację w wyborach powszechnych w latach 2010, 2035, 2060, 2085 (daj mu Boże dużo zdrowia)

Przy takim zapisie BOR niczym Służba Bezpieczeństwa, pod którą tworzony był pierwotny Dekret, będzie mogła lege artis zrobić wszystko.

ps. szanowni politycy jedynej miłościwie panującej nam partii - powyższy tekst jest objęty ochroną przewidzianą dla własności intelektualnej - nawet nie myślcie o tym aby to próbować wkleić do jakiegokolwiek dziennika ustaw ;)

*************************************************************

Dz. U. 296 z 1956 roku. DEKRET z dnia 7 grudnia 1954
o naczelnych organach administracji państwowej w zakresie spraw wewnetrznych i bezpieczeństwa publicznego

art 5 Tworzy sie Komitet do spraw Bezpieczeństwa Publicznego przy Radzie Ministró.
art6. 1 Komitet do Spraw Bezpieczeństwa Publicznego jest organem Rządu Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej w zakresie bezpieczeństwa publicznego
2. Komitet do Spraw Bezpieczeństwa Publicznego powołany jest do ochrony ustroju ludowo-demokratycznego, ustalonego w Konstytucji Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.
3. Komitet do Spraw Bezpieczeństwa Publicznego prowadzi na podstawie praw polskiej Rzeczpospolitej Ludowej walkę z wszelką działalnością wymierzoną przeciw ustrojowi ludowo-demokratycznemu.

#2 Kasandra

    Świeżak

  • Użytkownik
  • 88 postów

Napisano 10 luty 2012 - 17:46

Skomentuję. Na pewno. Tylko muszę ochłonąć.

#3 Rafał

    ...pomiędzy czasem...

  • Administrator
  • 3753 postów
  • Płeć:Nie powiem
  • Lokalizacja:żyrardów

Napisano 11 luty 2012 - 07:39

Kurdę dał ciała Prezydent jak nic.... przecież mógł użyć kultowego "sp***rzaj dziadu" i sprawa była by załatwiona.

#4 eltom

    Doświadczony

  • Użytkownik
  • 766 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Żyrardów

Napisano 11 luty 2012 - 07:58

A ochrona mogła zabić i też by było po problemie :P
Dołączona grafika

"Nigdy się z wami nie zgodzę. Ja jestem z innej gliny." - A. Wilk - prezydent Żyrardowa

#5 Kadmos

    Żółtodziób

  • Użytkownik
  • 68 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Żyrardów

Napisano 11 luty 2012 - 10:16

To tak jak w tym kawale ze Stalinem, że też mógł zabić ;)
A tak na serio, to to jest standardowa jakoś ostatnio procedura wizyt oficjeli, tzw. pokazówka, gdzie władze miasta starają się stworzyć ułudę super jakości rządzenia, że wszystko jest w porządku i Żyrardów pięknieje. Prowadzają prezydenta po centrali fabrycznej i się chwalą cudzą robotą, a na spotkanie w Resursie zapraszają wybrańców, tych co popierają tylko jedną słuszną władzę lub są na tyle bezpieczni, że nie zrobią jej przypału i nie zaczną prezydentowi polski zadawać trudnych, ale prawdziwych pytań, lub wywlekać jakichś problemów lub błędów obecnej władzy w Magistracie. Wszystko ma być zapięte na ostatni guzik w takiej iluzji, a każde odstępstwo od tej iluzji ma być szybko neutralizowane, jak ten chłopak. Już kiedyś tak chyba było, że tworzyło się iluzję samych sukcesów, a problemów i błędów się nie dostrzegało.

#6 Rafał

    ...pomiędzy czasem...

  • Administrator
  • 3753 postów
  • Płeć:Nie powiem
  • Lokalizacja:żyrardów

Napisano 11 luty 2012 - 10:29

Powiedzcie mi tak naprawdę szczerze.... czy naprwdę sądzicie, że to "nowa jakość" i nie praktykuje się tego od ładnych paru lat ? Przecież nic się nie zmienia.
Propaganda "sukcesu" zawsze ładnie ma wyglądać w TV i kolorowych portalach.... Na szczeście ( nieszczęście) nie jesteśmy jedynym krajem na świecie "praktykującym" takie niecne metody...

#7 Kadmos

    Żółtodziób

  • Użytkownik
  • 68 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Żyrardów

Napisano 11 luty 2012 - 10:43

Ja nie pisałem, że jest to nowa jakość, niefortunnie dodałem słowo "ostatnio", po prostu jakoś ostatnio bardziej na takie rzeczy zwracam uwagę i mnie irytują. Niestety masz rację, że tak jest i że to jest powszechna praktyka, bo żyjemy w świecie zakłamania, gdzie ważniejsze jest jak coś wygląda, a nie jak jest na prawdę.

#8 eltom

    Doświadczony

  • Użytkownik
  • 766 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Żyrardów

Napisano 11 luty 2012 - 11:10

Możemy sobie biadolić. Otóż podobno czyta nas 1% mieszkańców miasta, więc możemy sobie tu pisać o wszystkim do usranej śmierci. Władzy wisi kalafiorem, co tu piszemy. To ułamek społeczeństwa, którym nie warto zawracać sobie głowy.
A co sądzicie o szerszym wyjściu do mieszkańców? Nie tylko internet, ale jakieś wydanie "Prawdziwych Klimatów" i dotarcie w ten sposób do mieszkańców? Może są w mieście jacyś sponsorzy o podobnych do nas poglądach, którzy by wyłożyli trochę kasy na jakieś pisemko informacyjne dla mieszkańców?
Dołączona grafika

"Nigdy się z wami nie zgodzę. Ja jestem z innej gliny." - A. Wilk - prezydent Żyrardowa

#9 Kadmos

    Żółtodziób

  • Użytkownik
  • 68 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Żyrardów

Napisano 11 luty 2012 - 11:28

Dobry pomysł z tymi "Prawdziwymi klimatami" nawet mi się tytuł podoba. Trzeba się zastanowić jak taką społeczną gazetkę wydawać, jakie byłyby koszty, jak z dystrybucją itp. Ale tytuł ci się udał. Taka gazetka mogłaby mieć większe przesłanie i siłę przebicia niż robione pod kampanię ulotki wyborcze. Można by wydawać raz na jakiś czas, jak się zbiorą artykuły.

#10 eltom

    Doświadczony

  • Użytkownik
  • 766 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Żyrardów

Napisano 11 luty 2012 - 12:59

Porównaj koszty wydawania klimatów przez UM.
Te nowe nie muszą być na kredowym papierze, nas nie stać na rozrzutność i nawet nie musi być w kolorze.
Byle ogarniało najważniejsze sprawy dla miasta i waliło prawdą po oczach, a nie propagandą sukcesu.
Może to być nawet kwartalnik, ale w sporym nakładzie, by dotrzeć do jak największej ilości mieszkańców.

Użytkownik eltom edytował ten post 11 luty 2012 - 12:59

Dołączona grafika

"Nigdy się z wami nie zgodzę. Ja jestem z innej gliny." - A. Wilk - prezydent Żyrardowa

#11 pmp3

    Forumowicz

  • Topic Starter
  • Użytkownik
  • 153 postów
  • Lokalizacja:Żyrardów

Napisano 11 luty 2012 - 16:30

to nie może być projekt oparty na sponsoringu osób trzecich, SAMI musielibyśmy się zlożyć na wydanie takiego periodyku. Tylko wtedy zachowamy niezalezność od kogokolwiek.
Liczyłem już to. Jedna kartka A4 w 3 szpaltach (dwustronnie drukowana) około 50 PLN za 1000 sztuk. (raz w miesiącu 10 PLN moge dać. Skład DTP, tak jak Ci Eltomie mówiłem w samochodzie wracając z rozdawania ulotek ACTA moge zrobić - wszak linuks jest wielki :)
Zajawki materiałów w gazecie a reszta drukowana w internecie, stety / niestety internet to podstawa przekazu.Musimy zrobić to jako stowarzyszenie, tak aby decyzje były oparte na głosie kolektywnym a nie był to prywatny folwark jednej osoby lub grupy osób.
NIEZALEŻNOŚĆ I WSPÓŁPRACA W GRUPIE


Od tej sesji rady miasta będę ją nagrywał i umieszczał w sieci, to bedzie mój wkład w szerzenie demokracji lokalnej :)

#12 Rencista.

    Weteran

  • Użytkownik
  • 3224 postów
  • Lokalizacja:Wschód miasta

Napisano 11 luty 2012 - 16:49

eltom poruszył istotną sprawę, dotyczącą oddziaływania forum na mieszkańców naszego miasta. Gdyby to faktycznie był 1% mieszkańców ( jako ogółu, czy tych posiadających internet), to faktycznie forum
jest tylko towarzystwem wzajemnej adoracji i tak naprawdę, to szkoda naszego czasu na wzajemne utarczki,które i tak nic pozytywnego nie przyniosą. Należy zacząć od budowy społeczeństwa obywatelskiego, a więc najpierw trzeba założyć stowarzyszenie i zacząć działać i tu dopiero zaczną się schody, bo do rządzenia to jest wielu, a do pracy społecznej znikoma garstka. Pomysł szerszego dotarcia do mieszkańców uważam za dobry.

#13 pmp3

    Forumowicz

  • Topic Starter
  • Użytkownik
  • 153 postów
  • Lokalizacja:Żyrardów

Napisano 11 luty 2012 - 17:04

Dlaczego mają zacząć się schody?
Jeżeli zaczniemy od dobrego statutu czyli takiego opartego na zasadzie która przyświeca podziałowi władzy w najstarszej demokracji świata czyli Ameryce, to zbudujemy modelowy projekt NGO-su.
Ta zasada to system hamulców i równowagi (checks and balances), w dużym uproszczeniu. Tworzymy system w taki sposób jak byśmy z góry zakładali, że będziemy na najniższym poziomie w tak utworzonym projekcie. Zaś poszczególne władze mają na siebie oddziaływać tak aby zapewnić prawa i wolności jednostki oraz nie nadużywanie władzy przez żadną z nich.
Zatem musimy zapewnić modelowe współdziałanie jednostek oparte na dialogu i głosie większości (z poszanowaniem praw mniejszości), transparentność, jasne procedury wyłaniania przedstawicielstwa do konkretnych projektów, opracować sposób nadzoru ale i kontroli.
oczywiście wymagać będzie to bardzo dużo pracy jednak spróbować warto.

Użytkownik pmp3 edytował ten post 11 luty 2012 - 17:20


#14 eltom

    Doświadczony

  • Użytkownik
  • 766 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Żyrardów

Napisano 11 luty 2012 - 19:50

Jak to czytam, to mi przechodzi. Już wielokrotnie próbowano tu zrobić jakieś stowarzyszenia itp. Już wtedy pisałem, że nic z tego nie wyjdzie i nie ma sensu się w to bawić. Nie wierzono mi, próbowano i ... oczywiście nic z tego nie wyszło. Nie ma sensu robić stowarzyszenia, czy jakichś innych organizacji. W sprawie blokady 1 Maja w walce o obwodnicę jakoś obeszło się bez stowarzyszeń itp. I się udało. Dlatego twierdzę, że bezsensem jest organizowanie czegokolwiek w postaci administracyjnej, czy innej. Jeszcze podciągną nas pod zorganizowaną grupę przestępczą, albo inne barachło. Ma sens działanie spontaniczne w kilka, kilkanaście osób, jak to było przy poprzednich wyborach prezydenckich w mieście. Zbierało się kilka osób i działało, bo chcieli coś zrobić, by zmienić miasto. Nie organizowali się w żadne organizacje. I znów się udało, choć dziś trochę tego żałuję. Ale próbować coś zmienić na lepsze zawsze warto. Poniższe zdanie zdaje się przeczyć samo sobie.

Musimy zrobić to jako stowarzyszenie, tak aby decyzje były oparte na głosie kolektywnym a nie był to prywatny folwark jednej osoby lub grupy osób.

Co za różnica, czy jest to grupa osób niezrzeszonych, czy zrzeszonych? Grupa, to grupa i decyzje zapadają w grupie.
Ja osobiście jestem za działaniem spontanicznym, bo wtedy nic nas nie wiąże na stałe i wielokrotnie wzbraniałem się przed wchodzeniem w skład jakichś zrzeszeń itp i dobrze na tym zawsze wychodziłem. Z góry składam oświadczenie, ze nie będę przynależał do żadnej organizacji. Mogę w tym uczestniczyć tylko jako wolny strzelec.

Użytkownik eltom edytował ten post 11 luty 2012 - 19:51

Dołączona grafika

"Nigdy się z wami nie zgodzę. Ja jestem z innej gliny." - A. Wilk - prezydent Żyrardowa

#15 eltom

    Doświadczony

  • Użytkownik
  • 766 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Żyrardów

Napisano 11 luty 2012 - 19:53

Wyświetl postUżytkownik Rencista. dnia 11 luty 2012 - 16:49 napisał

Gdyby to faktycznie był 1% mieszkańców ( jako ogółu, czy tych posiadających internet)

Bo tak jest, pisze tu regularnie na wszystkich forach kilkadziesiąt osób z 40,000 populacji miasta. Czyta może więcej, ale ci czytający, są tylko czytającymi i nic do tych spraw nie wnoszą.
Dołączona grafika

"Nigdy się z wami nie zgodzę. Ja jestem z innej gliny." - A. Wilk - prezydent Żyrardowa

#16 pmp3

    Forumowicz

  • Topic Starter
  • Użytkownik
  • 153 postów
  • Lokalizacja:Żyrardów

Napisano 12 luty 2012 - 00:57

Eltomie, prubuję zrozumić Twoją niechęć do zorganizowanych grup społecznych działających wg określonych z góry standardów. Jest jednak kilka uwag na które wydając taka gazetę trzeba sobie odpowiedzieć.

1.
Finansowanie – wg mnie trzeba brać przykład z najlepszych „Amnesty International”' która nie przyjmuje pieniędzy od rządów i organizacji międzyrządowych. Opiera się na składkach. Inny przykład to „Greenpeace”. Oni są niezależni bo ich członkowie wiedzą, że trzeba łożyć na akcje, które się tworzy. Kosztuje wszystko od ulotek poprzez telefony etc. Poza tym statut takiej organizacji może zakładać jak ma wyglądać członkostwo. Chcesz być członkiem stowarzyszenia nie możesz być politykiem. Startujesz do polityki zawieszasz członkostwo. Ngo-s nie może być trampoliną do wygrania wyborów samorządowych ;)
To wszystko określa się w statucie. Takie rzeczy są fundamentem fundamentów.
Po co potem wycofywać się rakiem z przedsięwzięcia (typu gazeta) albo liczyć na osoby, które na plecach naszego projektu będą chciały dojść do żłoba?

2.
Wydawanie prasy - przypominam iż wydawanie prasy wymaga rejestracji tytułu prasowego, nawet jeśli będzie to gazeta drukowana na ksero. Trzeba powołać redaktora naczelnego, który ma sporą odpowiedzialność karną i cywilną.
Zapytacie po co, to robić. Oczywiście odpowiedz jest prosta, po to aby nie mieć na karku prokuratora. Trzeba się z tym liczyć gdy napiszesz pierwszy artykuł w którym zadasz niewygodne pytanie.

3.
Cel NGO-su - po co tworzy się organizacje pozarządowe? Po to aby mieć wpływ na otaczającą rzeczywistość. W Polsce powraca temat konsultacji społecznych, które wszyscy rządzący mają w głębokim poważaniu (i to co najmniej od 10 lat – więc nie jest to przytyk tylko do obecnie rządzących) Jako organizacja pozarządowa możemy opiniować projekty, które widzimy na szczeblu lokalnym, co prawda opinia ta nie jest dla nikogo wiążąca ale jednak jest. I może stanowić podstawę do dyskusji publicznej a to już jest coś.

Chcąc kontrolować proces powstawania prawa lokalnego, trzeba samemu działać zgodnie z prawem. Inaczej zniszczą Cię na starcie – Oni, czyli lokalne kacyki, którzy mają własne układy i układziki.


ps.

Tomek Eltom - „Jak to czytam, to mi przechodzi.” ... "Poniższe zdanie zdaje się przeczyć samo sobie."
Piotrek pmp3 - „Musimy zrobić to jako stowarzyszenie, tak aby decyzje były oparte na głosie kolektywnym a nie był to prywatny folwark jednej osoby lub grupy osób. Niezależność i współpraca w grupie

Te zdania, które zacytowałeś z mojej wypowiedzi, nie stoją wobec siebie w opozycji. Prywatny folwark to folwark partykularnych interesów lub jak kto woli malutkiego/dużego układziku. Nieformalnego związku kilku osób, który ma wspólny cel jakim jest >>własny<< interes.

Stowarzyszenie (ogólnie sformalizowana grupa) daje jednak pewne gwarancje zarówno członkom jak i otoczeniu, którym jest w tym przypadku lokalna społeczność. Stowarzyszenie lokalne załatwia jednak interesy lokalnych społeczności a nie swoich członków – warto chyba o tym pamiętać.

To co piszę może być nieczytelne więc posłużę się przykładem. Myślę, że żaden sąd nie zaakceptuje statutu w którym ktoś wpisze, że chce dzięki działaniu NGOsu np. Załatwić na lewo przetarg na budowę autostrady :)
Natomiast jak się spotka przy wódce Wacek z Jaśkiem i obaj mają możliwości to zrobią to co ustalą nieformalnie – to właśnie jest prywatny folwark za państwową kasę.

Użytkownik pmp3 edytował ten post 12 luty 2012 - 01:36


#17 eltom

    Doświadczony

  • Użytkownik
  • 766 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Żyrardów

Napisano 12 luty 2012 - 08:08

Wcześniej nie bawiłem się w sprawy wydawania pisma, ale poczytałem teraz i mam mieszane uczucia. Za dużo biurokracji przy tym i koszty duże. Taniej wychodzi rozdawanie ulotek.
Osoba, która rozdaje ulotki bezpośrednio do rąk osób robi to w sposób zgodny z prawem. Jak wynika z treści art. 63a § 1 k.w. (kodeksu wykroczeń), za wykroczenie odpowiada jedynie osoba, która umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym ogłoszenie, plakat, afisz, apel, ulotkę, napis lub rysunek albo wystawia je na widok publiczny w innym miejscu bez zgody zarządzającego tym miejscem.
Czyli możemy zgodnie z prawem rozdawać ulotki ludziom na ulicy, pod dworcem, na rynku. Praktycznie oznacza to całe miasto. Można je wrzucać do skrzynek pocztowych, o ile nie ma wyraźnego zakazu wrzucania ulotek. Więc pole do popisu jest duże, tylko się nachodzić trzeba. Ulotki, to chyba w naszych realiach najtańsze rozwiązanie.

Użytkownik eltom edytował ten post 12 luty 2012 - 08:09

Dołączona grafika

"Nigdy się z wami nie zgodzę. Ja jestem z innej gliny." - A. Wilk - prezydent Żyrardowa

#18 Gość_Czesio544

  • Gość

Napisano 12 luty 2012 - 23:14

Wyświetl postUżytkownik pmp3 dnia 11 luty 2012 - 17:04 napisał

Dlaczego mają zacząć się schody?
Jeżeli zaczniemy od dobrego statutu czyli takiego opartego na zasadzie która przyświeca podziałowi władzy w najstarszej demokracji świata czyli Ameryce, to zbudujemy modelowy projekt NGO-su.
Ta zasada to system hamulców i równowagi (checks and balances), w dużym uproszczeniu. Tworzymy system w taki sposób jak byśmy z góry zakładali, że będziemy na najniższym poziomie w tak utworzonym projekcie. Zaś poszczególne władze mają na siebie oddziaływać tak aby zapewnić prawa i wolności jednostki oraz nie nadużywanie władzy przez żadną z nich.
Zatem musimy zapewnić modelowe współdziałanie jednostek oparte na dialogu i głosie większości (z poszanowaniem praw mniejszości), transparentność, jasne procedury wyłaniania przedstawicielstwa do konkretnych projektów, opracować sposób nadzoru ale i kontroli.
oczywiście wymagać będzie to bardzo dużo pracy jednak spróbować warto.

:wacko: szczególnie mi przypadło do gustu : "opracować sposób nadzoru ale i kontroli..." :D

#19 Rencista.

    Weteran

  • Użytkownik
  • 3224 postów
  • Lokalizacja:Wschód miasta

Napisano 13 luty 2012 - 00:48

pmp3 Teoretycznie wszystko się zgadza, o tym co piszesz,ale praktyka bywa bardziej okrutna, zresztą eltom sam przekonał się na własnej skórze i o tym wspomniał. Żeby zacząć cokolwiek robić, to faktycznie w mojej ocenie należałoby założyć jednak stowarzyszenie. Dlaczego? Z prostej przyczyny, bo jak jest to podmiot posiadający osobowość prawną, to inaczej jest traktowany przez instytucję, do której zgłasza się stowarzyszenie w celu załatwienia sprawy. Co do roli, jaką spełnia NGO w życiu społecznym mam mieszane uczucia. Od kilku lat te same NGO znajdują się na czele listy korzystających ze środków społecznych, innymi słowy skutecznie zmonopolizowali tą płaszczyznę, nie dopuszczając innych.

#20 pmp3

    Forumowicz

  • Topic Starter
  • Użytkownik
  • 153 postów
  • Lokalizacja:Żyrardów

Napisano 13 luty 2012 - 03:17

Wyświetl postUżytkownik Czesio544 dnia 12 luty 2012 - 23:14 napisał

:wacko: szczególnie mi przypadło do gustu : "opracować sposób nadzoru ale i kontroli..." :D


Czesiu a co w tym dziwnego? Jeżeli jest procedura i jest ona przestrzegana, to każdy w organizacji widząc, że organizacja działa niewłaściwie może bez trudu doprowadzić do naprawy.
Jako policjant wiesz doskonale, że jest coś takiego jak procedura np. KPK, ma ona zapobiec patologiom - czy daje ona prawo kontroli? Oczywiście, że tak.
Jeżeli z góry nakreślisz określone reguły gry to później unikasz zamieszania -

Wyświetl postUżytkownik Rencista. dnia 13 luty 2012 - 00:48 napisał

Co do roli, jaką spełnia NGO w życiu społecznym mam mieszane uczucia. Od kilku lat te same NGO znajdują się na czele listy korzystających ze środków społecznych, innymi słowy skutecznie zmonopolizowali tą płaszczyznę, nie dopuszczając innych.


Statut organizacji może zakładać, że organizacja utrzymuje się wyłącznie ze środków uzyskanych ze składek członków.

Wyświetl postUżytkownik eltom dnia 12 luty 2012 - 08:08 napisał

Jak wynika z treści art. 63a § 1 k.w. (kodeksu wykroczeń), za wykroczenie odpowiada jedynie osoba, która umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym ogłoszenie, plakat, afisz, apel, ulotkę, napis lub rysunek albo wystawia je na widok publiczny w innym miejscu bez zgody zarządzającego tym miejscem. Czyli możemy zgodnie z prawem rozdawać ulotki ludziom na ulicy, pod dworcem, na rynku. Praktycznie oznacza to całe miasto

Kodeks wykroczeń to jedno, zaś prawo materialne to zbiory przepisów z różnych dziedzin w których znajdują się również przepisy o charakterze karnym. Zatem w takiej ulotce też można zrobić sobie kuku.
Wydając gazetę w formie elektronicznej de facto i tak trzeba dokonać rejestracji tytułu (prawo prasowe)... :)

Przemawia do mnie jednak głos Eltoma ale tylko do momentu w którym nie sprawdzimy, że chcemy razem pracować w pewnym zespole na rzecz tego miasta. Pracować non profit, jeżeli okaże się, że to "zatrybi" wówczas pokusiłbym się o sformalizowanie takiego projektu.

Użytkownik pmp3 edytował ten post 13 luty 2012 - 03:17





Podobne tematy Zwiń

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post


Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych