Użytkownik water7 dnia 05 maj 2011 - 18:23 napisał
Nie dalej niż półtora miesiąca temu u koleżanki i podtrzymuję swoją opinię. A łazienkę w pokoju miałam nie w filmie i nie w prywatnej klinice

tylko w publicznym szpitalu tyle, że w Warszawie.
Zgadzam się. Ja też miałam łazienkę, pełne wyposażenie (i nie mówię tu o sztućcach i papierze toaletowym), opiekę 24 godziny na dobę dla siebie i dziecka (przy czym w ogóle nie musiałam wychodzić z pokoju, żeby ktoś do mnie przyszedł). Ale to nie wszystko. Nikt nie był dla mnie niemiły, nikt nie robił sobie głupich żartów, nikt się nie wywyższał. Ani w momencie przyjęcia do szpitala, ani podczas porodu, ani później- do momentu wyjścia ze szpitala- nie czułam, że ktoś narusza moją godność i poczucie intymności.
W Polsce, w szpitalu publicznym, za darmo.
Urodziłam dziecko w zeszłym roku i owszem- podczas ostatnich ktg (robionych pod salą porodową, wśród oczekującej na poród, poruszonej rodziny- nie wiadomo było, kto czuje się bardziej niezręcznie) byłam w naszym, żyrardowskim szpitalu i zwiedzałam oddział. Rozmawiałam z personelem. Nie ma porównania z warunkami, jakie miałam później- w wybranym przez siebie szpitalu.
Mamy prawo wymagać najlepszej opieki. Czuć się najważniejsze, jako pacjentki, bo służba zdrowia ma służyć pacjentom, a nie łaskawie przyjąć na oddział i robić cyrk, bo ma się gorszy dzień.
Wszystkich kobietom, które nie mają wyboru lub z jakiegokolwiek innego powodu wybrały nasz szpital- życzę powodzenia i bycia tą pacjentką, którą spotkają tylko miłe doświadczenia, ale- dziewczyny- jeżeli macie możliwość, rozejrzyjcie się w innych szpitalach.